Szopka ruchoma 2025
- /
Szopka, która opowiada więcej niż jedną historię
Ruchoma szopka w Kalwarii Zebrzydowskiej od lat przyciąga pielgrzymów i rodziny z dziećmi, stając się jednym z najbardziej rozpoznawalnych znaków Bożego Narodzenia w tym miejscu. To nie tylko rozbudowana scenografia z dziesiątkami poruszających się postaci, ale przemyślana opowieść o Bogu, który rodzi się pośród codziennego życia. O jej powstawaniu, symbolice i duchowym przesłaniu opowiada bernardyn, o. Tarsycjusz Bukowski OFM, rzecznik kalwaryjskiego sanktuarium.
Dużo wcześniej
Przygotowanie szopki nie zaczyna się wraz z Adwentem. Jak podkreśla o. Tarsycjusz, prace prowadzone w bazylice są jedynie ostatnim etapem długiego procesu. – W samej bazylice budowa trwa ponad trzy tygodnie, ale wcześniejsze przygotowania są rozłożone na wiele miesięcy – zaznacza.
Wiele zależy od tego, czy w danym roku do szopki wprowadzane są nowe elementy. Jeśli tak, wymagają one wcześniejszego zaplanowania i przygotowania, często związanego z wyborem figur sprowadzanych z Neapolu. To właśnie tam, zgodnie z przyjętą tradycją, powstają postacie, które stopniowo uzupełniają kalwaryjską scenę Bożego Narodzenia.
Za budowę szopki odpowiadają bracia z bazyliki. Głównym jej twórcą jest brat Oktawiusz, autor zabudowy i całej koncepcji przestrzennej, wspierany przez brata Laurentego oraz innych zakonników. Najwięcej czasu pochłaniają elementy architektoniczne, tworzące krajobraz miasta, uliczek i wzgórz, w których osadzona jest scena narodzin Jezusa.
Ruch jako znak tradycji
Ruchoma forma szopki wyrasta z franciszkańskiej tradycji, sięgającej pierwszych jasełek św. Franciszka z Asyżu. Jak przypomina rzecznik Polskiej Jerozolimy, już po wojnie bracia w Kalwarii zaczęli ożywiać scenę Bożego Narodzenia, wprowadzając poruszające się elementy, które przyciągały uwagę wiernych, szczególnie rodzin z dziećmi. – Jak się coś rusza, to jest to bardziej atrakcyjne, zwłaszcza dla dzieci, ale nie tylko – zauważa.
Dziś szopka składa się z ponad 150 elementów, z czego ponad 50 jest ruchomych. Ta liczba utrzymuje się na podobnym poziomie, ponieważ przestrzeń, którą zajmuje konstrukcja, jest ograniczona.
Detale
Kalwaryjska szopka została zaprojektowana tak, by oglądać ją z różnych perspektyw. Trzeba ją obejść, zmienić punkt widzenia, zajrzeć w boczne uliczki i zaułki. Dopiero wtedy odsłania swoje bogactwo detali: drobne zwierzęta, codzienne sceny z życia miasta, postacie ustawione w naturalnych relacjach.
Wśród tych szczegółów są też takie, które budzą szczególną sympatię. Tuż za żłóbkiem, obok Dzieciątka Jezus, leży kot – spokojny, nieruchomy, niemal niezauważalny na pierwszy rzut oka. To jeden z elementów, który o. Tarsycjusz – jak zdradza – lubi najbardziej.
Przestrzeń rodzinnych rozmów
Choć wielu przyjeżdża do Kalwarii Zebrzydowskiej specjalnie po to, by zobaczyć ruchomą szopkę. Bardzo często staje się ona przestrzenią ważnych rozmów. Szczególnie przy grocie rodzą się proste, a zarazem najgłębsze katechezy, w których rodzice tłumaczą dzieciom sens Bożego Narodzenia. – Pamiętam rozmowę, gdy dziecko zapytało, dlaczego Jezus się urodził, a mama odpowiedziała: bo nas wszystkich kocha – wspomina o. Bukowski.
Znak nadziei na każdy czas
Ruchoma szopka w Kalwarii Zebrzydowskiej powstaje co roku – była także w czasie pandemii. Jej przesłanie pozostaje niezmienne. To typowo franciszkańska opowieść o narodzeniu Boga pośród zwyczajnego życia ludzi. – Bóg rodzi się właśnie pomiędzy codziennym życiem człowieka. Nawet jeśli jest ono trudne i ciemne, On i tak do tych miejsc przychodzi – podkreśla o. Tarsycjusz Bukowski OFM.
Ruchomą szopkę w Sanktuarium Pasyjno-Maryjnym w Kalwarii Zebrzydowskiej można oglądać do 15 lutego, codziennie w godzinach od godz. 6.00 do godz. 17.30. Szopka jest nieczynna w czasie nabożeństw.
fot. Artur Brocki
Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej















