Abp Marek Jędraszewski w Kalwarii Zebrzydowskiej: Każdy w swoim życiu musi bronić krzyża – w swoim sercu, w swoim najbliższym otoczeniu, także w przestrzeni publicznej
– Zmaganie o krzyż ciągle trwa i dotyka każdego pokolenia. Każdy w swoim życiu – mniej lub bardziej otwarcie – musi bronić krzyża – w swoim sercu, w swoim najbliższym otoczeniu, także w przestrzeni publicznej –w Sanktuarium Pasyjno-Maryjnym w Kalwarii Zebrzydowskiej mówił abp Marek Jędraszewski.
Na początku Eucharystii o. Cyprian Moryc OFM, kustosz Sanktuarium Pasyjno-Maryjnego w Kalwarii Zebrzydowskiej przywitał abp. Marka Jędraszewskiego i wszystkich zgromadzonych. – Bardzo się cieszymy. Dziękujemy na przyjaźń, za obecność – podkreślił gospodarz Polskiej Jerozolimy. Arcybiskup modlił się w intencji Misterium Kalwaryjskiego, do którego przygotowania rozpoczynają się dzisiaj. Przy tej okazji kustosz powitał też wszystkich twórców – aktorów, reżyserów i koordynatorów. – Modlimy się, aby Pan Jezus nam błogosławił w tym ważnym wydarzeniu – mówił o. Moryc.
W homilii abp Marek Jędraszewski zauważył, że prorok Izajasz w imieniu Boga bardzo precyzyjnie określił zadanie Mesjasza. – Najpierw Mesjasz ma nawrócić do Boga Synów Jakuba i zgromadzić wokół Boga cały lud izraelski, ale jednocześnie przed Mesjaszem stoi zadanie prawdziwie uniwersalistyczne, wykraczające poza sam naród żydowski – mówił, przywołując słowa Izajasza z pierwszego czytania: „o zbyt mało, iż jesteś Mi Sługą dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela! Ustanowię cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi”.
Arcybiskup senior przypomniał, że Żydzi czekali na spełnienie tej zapowiedzi 800 lat. Jej wypełnienie przedstawia odczytana Ewangelia, gdy nad Jordanem Jan Chrzciciel wobec zebranych tłumów, wyjawił prawdziwą tożsamość Jezusa: „Ujrzałem ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim”. Metropolita krakowski senior zwrócił uwagę na formę tego oświadczenia – osobistego świadectwa „ja ujrzałem”. Przypomniał, że w tym samym momencie Jan wskazuje też na zbawcze zadanie Chrystusa, mówiąc o „Baranku Bożym, który gładzi grzechy świata”. – To właśnie tam nad Jordanem, zaczęły się zbawcze dzieje, polegające najpierw na nauczaniu publicznym Pana Jezusa, a następnie na tym, co stanowiło szczyt Jego działalności: Jego Pascha, Jego przejście z tego świata do Ojca przez cierpienie, śmierć, zmartwychwstanie i wniebowstąpienie – podkreślił.
Zauważył, że owocem zbawczej działalności Pana Jezusa, jest wielki nakaz misyjny, jakiego udzielił Apostołom przed swoim wniebowstąpieniem: „Dana jest mi wszelka władza na niebie i na ziemi. Idźcie i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca, i Syna i Ducha Świętego”.
Odwołując się do drugiego czytania – z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian – arcybiskup podkreślił, że stanowi on „jeden z pierwszych przejawów tego, że Apostołowie rzeczywiście poszli na cały świat i głosili Ewangelię wszystkim narodom, w tym także poganom”. W tym kontekście zauważył, że łaska i pokój, o których pisze Apostoł Narodów nie są „łatwym i bezproblemowym spokojem, który można osiągnąć na drodze zgniłych kompromisów”. Metropolita krakowski senior jako przyczynę wskazał na jasno nakreślony przez św. Pawła spór pomiędzy chrześcijanami a otaczającym ich światem. – Spór, który ma imię „Chrystus ukrzyżowany” – wyjaśnił, dodając, że dla wierzących to Jezus jest Bożą mocą i Bożą mądrością. – Tego Chrystusa Kościół głosi całemu światu, zgodnie z tym, co polecił czynić Apostołom – zaznaczył.
Przypomniał również, że ta prawda dotarła na polskie ziemie ponad 1050 lat temu – poprzez chrzest Mieszka I w 966 roku. Arcybiskup przywołał przedstawienie tego wydarzenia pędzla Jana Matejki, opisując następnie symbolikę poszczególnych elementów widocznych na obrazie. – Takie są początki dziejów naszego narodu, bo poza jedną datą wcześniejszą – 963 roku, kiedy Mieszko poniósł klęskę w bitwie z Wichmanem – nie znamy wcześniejszych dziejów. – Polska zrodziła się poprzez chrzest jako państwo i jako naród mający chrześcijańską tożsamość – podkreślił abp Marek Jędraszewski, zwracając jednak uwagę, że nie oznacza to, że dalsze dzieje wolne były od zmagań o krzyż. Wskazał na dziesięciolecia walk Polaków z reżimami – nazistowskim i komunistycznym. – Niestety nie jest to wcale raz na zawsze zamknięta w naszych dziejach karta historii – przyznał.
Nawiązał przy tym do wydarzeń w szkole w Kielnie w grudniu ubiegłego roku. Nazwał je „znakiem skrajnej nietolerancji”, zwracając jednocześnie uwagę na postawę dzieci i ich rodziców, którzy stanęli w obronie krzyża. Arcybiskup senior przypomniał w tym kontekście wydarzenia z roku 1984, kiedy w Zespole Szkół Zawodowych we Włoszczowie dyrekcja zaczęła usuwać szkolne krzyże, młodzież domagała się ich powrotu do sal lekcyjnych. Podkreślił, że petycję w tej sprawie podpisało 95 proc. uczniów, a w obliczu braku reakcji szkolnych władz, sami powiesili krzyże na ścianach klas. Ich ponowne usunięcie skutkowało rozpoczęciem strajku okupacyjnego, a po jego zakończeniu uczestników dotknęły represje. Metropolita krakowski senior zaznaczył, że z zarzutów obrońcy krzyża oczyszczeni zostali dopiero po przemianach 1989 roku. – Przypominam tamten fakt, przez wielu dzisiaj zapomniany, by przypomnieć właśnie tutaj, w tym świętym miejscu, w Kalwarii, gdzie tak bardzo czci się krzyż, gdzie tak głęboko przeżywa się Misterium Męki i Śmierci Pana Naszego Jezusa Chrystusa, że zmaganie o krzyż ciągle trwa i dotyka każdego pokolenia. Każdy w swoim życiu – mniej lub bardziej otwarcie – musi bronić krzyża – w swoim sercu, w swoim najbliższym otoczeniu, także w przestrzeni publicznej – podkreślił abp Marek Jędraszewski, przywołując słowa św. Jana Pawła II spod Wielkiej Krokwi „Brońcie krzyża!”.
Powrócił również do słów Izajasza, przypominając, że także współcześni wierzący są powołani poprzez chrzest do tego, aby być „światłością dla pogan”. – Właśnie po to, aby Boże Zbawienie dotarło do krańców ziemi. To jest nasze chrześcijańskie zadanie, z którego nikt i nic nie jest w stanie zwolnić – mówił arcybiskup senior. Przywołał na koniec tekst utworu nieznanego autora „Nie zdejmę Krzyża z mojej ściany”.
Przed błogosławieństwem o. Cyprian Moryc OFM podziękował abp. Markowi Jędraszewskiemu za obecność, wspólną modlitwę i za „krzepiące słowo o krzyżu”.
Po Eucharystii arcybiskup senior wziął udział w tradycyjnych jasełkach, przygotowanych przez Franciszkańską Młodzież Oazową w budynku seminarium bernardynów. Po spektaklu zaapelował, żeby być wciąż wrażliwym na piękno otaczającego nas świata, o którym w „Pieśni słonecznej” pisał św. Franciszek. – Dziękuję wszystkim pomysłodawcom, twórcom. Dziękuję ja i dziękujemy my wszyscy, bo w tych jasełkach dzisiaj była zawarta prawda i o stworzeniu świata i o tym, że Pan Bóg nas kocha, i o tym, że dał swojego Syna – mówił abp Marek Jędraszewski na zakończenie i życzył wszystkim zebranym, aby wzorem Biedaczyny z Asyżu w nowym roku „wielbić Pana Boga w całym niezmiernym dziele Jego Stworzenia”.
Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej





















