Kontakt Klasztor w Kalwarii

Klasztor oo. Bernardynów  
ul. Bernardyńska 46,
34-130 Kalwaria Zebrzydowska
tel. +48 33 8766 304;
tel. +48 33 8765 499;
tel. +48 33 8765 301;
Zakrystia wew. 249;
Recepcja Domu Pielgrzyma:
tel. +48 33 8765 539;
Dewocjonalia +48 33 8765 525;
Gastronomia +48 608 211 992;
email: info@kalwaria.eu


Msze święte w Kalwarii

MSZE ŚWIĘTE W NIEDZIELE I ŚWIĘTA:  
 06.00, 07.00, 09.00, 11.00, 13.00, 15.00, 17.00, 19.00

MSZE ŚWIĘTE W DNI POWSZEDNIE:  
 06.00, 07.00, 08.00, 09.00, 12.00, 17.00*, 19.00**

„OSTATECZNE SŁOWO NALEŻY ZAWSZE DO BOGA” – 12.04.2020 – REZUREKCJA W KALWARYJSKIEJ BAZYLICE

 

 

      

W Uroczystość Zmartwychwstania Pańskiego Mszy świętej z procesją rezurekcyjną po krużgankach bazyliki  przewodniczył o. Herbert Nesterenko OFM, Magister braci kleryków. Z powodu panującej epidemii, celebracja odbyła się bez udziału wiernych.
   
Podczas Eucharystii kazanie wygłosił o. Konrad Cholewa OFM, kustosz sanktuarium.
- Kolejny raz w życiu razem z Piotrem, Janem i kobietami stajemy przy pustym grobie i zaglądamy do środka, by powiedzieć: nie ma Go tu – zmartwychwstał. Bo jeśli nie zmartwychwstał, daremna jest nasza wiara. Jezus zmartwychwstał to znaczy, że ostateczne słowo należy zawsze do Boga.
   
Komentując słowa z dzisiejszej Ewangelii, zwrócił uwagę na zamieszanie, jakie zapewne panowało tego poranka wśród uczniów Jezusowych.
- Jak trudno im było dojść do prawdy o zmartwychwstaniu. Najpierw przerażona Maria Magdalena biegnie do pustego grobu do apostołów ze skargą, że ktoś zabrał ciało Pana z grobu. Natychmiast Piotr i Jan wyruszają tam, ile sił w nogach. Magdalena nie daje za wygraną, szuka i płacze. Spotkała samego Jezusa, ale Go nie poznała. Szukała martwego, a nie żywego. Myślała, że to ogrodnik. Poznała Go dopiero, gdy zawołał ją po imieniu.
   
Ojciec Konrad prosił, by wszyscy stali się świadkami zmartwychwstałego Jezusa.
- Bądźcie apostołami jedności w podzielonych relacjach rodzinnych, w małżeństwie, w sąsiedztwie, w społeczeństwie. Chrystus Zmartwychwstały zjednoczył swoich uczniów. Niech będzie także źródłem jedności dla nas. Najpierw dla nas samych, bo przecież ile to razy pobłądziliśmy, byliśmy wewnętrznie rozbici, a On mówił do nas głosem sumienia: Nie lękaj się! Ja jestem z tobą! Niech Jezus będzie źródłem jedności w rodzinie, w małżeństwie. To Jego bierze się na świadka w sakramencie, gdy wypowiada się: ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską. Niech Jezus będzie także fundamentem naszej jedności społecznej. Apostołowie różnili się charakterami i temperamentami, jednak zjednoczyli się wokół Zmartwychwstałego. Budujmy naszą przyszłość opartą na Bożym prawie.
    
Dalej zachęcał kustosz, by „nie tracić ani jednej chwili, dnia, ani godziny, bo życie jest zbyt cenne, zbyt piękne a jednocześnie zbyt kruche, by je zmarnować”. Stwierdził, że w obecnym czasie, kiedy panuje epidemia koronawirusa nie jest łatwo świętować.
- Być może są wśród nas tacy, którzy tracą nadzieję, bo zachorowali, albo ktoś bliski zachorował, ktoś bliski zmarł, jeszcze ktoś inny utracił pracę, boi się o przyszłość swoją i swojej rodziny. Być może ktoś przeżywa inne zmartwienia, smutne dni, może tragedie, niepowodzenia, cierpienie, rozpacz. Niech w takich doświadczeniach przyjdą nam z pomocą Maria Magdalena i inne kobiety jej towarzyszące, które biegną w Poranek Wielkanocny do Grobu Pana Jezusa. To kobiety, które patrzyły przed trzema dniami na śmierć Mistrza, Nauczyciela, Pana, przeżyły traumę, została im odebrana ostatnia nadzieja. Idą do grobu Umiłowanego z przekonaniem, że On nie żyje, chcą namaścić Jego ciało. Ale okazuje się, że nie ma Go w grobie. Tam, gdzie miała być śmierć, okazuje się, że odnalazły życie. Nadzieja została im przywrócona w samym środku grobu. Zmartwychwstały, żywy Pan Jezus przywraca nadzieję. Wierzymy, że ten trudny czas panującej epidemii jest nam dany także po to, aby w każdym z nas nastąpiła przemiana serca – osobiste Święto Paschalne.
   
Ojciec Kustosz podziękował wszystkim za duchową łączność, wierność Kalwarii i za wsparcie okazywane w tym czasie.
- Wierzymy, że ten czas epidemii się skończy i będziemy mogli znów spotkać się na Kalwarii u naszej Matki. Będziemy mogli przystąpić do sakramentu pokuty, przyjąć pana Jezusa w Komunii Świętej. Wtedy niech nikogo nie zabraknie. Czeka na Was Matka Najświętsza w kalwaryjskim Wizerunku i czekają na Was ojcowie i bracia Bernardyni.
   
Na zakończenie życzył wszystkim, by orędzie Bożego pokoju dotarło do każdej rodziny, do starszych, samotnych i chorych.
- Niech Bóg błogosławi na wszystkich drogach Waszego życia, na wszystkich drogach, którymi będziecie podążać, i którymi chodzić będziecie z Chrystusem, którego zawsze na Kalwarii Maryja tak bardzo nam przybliża. Każdy z nas ma do przebycia w życiu swoją własną drogę. Czasem ta droga prowadzi przez różne „golgoty”. Ale na końcu każdej z tych dróg stoi Zmartwychwstały Jezus. Bez Niego, bez żyjącego Pana, nasza codzienność jest jak grób. Codzienność bez Jezusa jest codziennością bez życia. „Niech się nie trwoży serce wasze!” – mówi. „Wierzycie w Boga i we mnie wierzcie”. „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem”. „Jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata”. To jest zapewnienie, że nigdy w życiu nie jesteśmy sami. I to niech będzie dla nas przesłaniem obecnego czasu, który, tak, jest trudny, ale nie beznadziejny. Jest z nami Chrystus Zmartwychwstały, który przynosi pokój, zmienia historię i daje nadzieję. On ostatecznie zwycięża - zakończył.
  
  

  
o. Tarsycjusz Bukowski OFM |Biuro Prasowe Sanktuarium
fot. o. Franciszek Salezy Nowak OFM | Biuro Prasowe Sanktuarium