„Kościół musi mieć Matkę, naród musi mieć Matkę!” – pielgrzymka archidiecezji częstochowskiej
– Kościół ma matkę z wysokości krzyża i każdy z nas ma Maryję za matkę – mówił abp Wacław Depo, metropolita częstochowski podczas mszy św. z udziałem pielgrzymów archidiecezji częstochowskiej w kalwaryjskiej bazylice.
Zgromadzonych pielgrzymów przywitał o. Cyprian Moryc OFM, kustosz sanktuarium.
– To najlepsze miejsce, gdzie możemy umocnić naszą wiarę, nadzieję i miłość. Z tym większą radością was witam i dziękuję za przybycie, za otwarcie na Ducha Świętego, bo to On nas prowadzi, abyśmy jeszcze mocniej zakorzenili i ugruntowali się w wierze – powiedział zakonnik.
Kazanie wygłosił metropolita częstochowski. Na początku przypomniał słowa bł. kard. Wyszyńskiego, o tym, że naród polski „musi być maryjni”.
– Jest jedną z tajemnic naszej chrześcijańskiej wiary, że godność Odkupiciela Jezusa Chrystusa i Jego Matki są związane z największym cierpieniem świata. Nie jesteśmy w stanie odpowiedzieć, dlaczego taki jest zamysł Boga, że nie tylko posłał swego Syna zrodzonego z Maryi Dziewicy, ale Go poświęcił w ciele i krwi na wzgórzu Golgoty, na Kalwarii – mówił arcybiskup.
W dalszych słowach podkreślał, że każdy, kto chce być we wspólnocie z Synem Boga, musi się zaprzeć samego siebie i zgodzić na swój krzyż, bo im bardziej chce się uciec od krzyża, tym bardziej życie staje się cięższe. Krzyż może mieć różne wymiary: psychiczny, fizyczny, duchowy, ale przede wszystkim jest ciągłym sprawdzianem człowieczeństwa i osobistego zawierzenia Bogu we wszystkim. Przypomniał, ze Maryja na początku życia Jezusa usłyszała trudne słowa z ust proroka Symeona, że Jej Syn jest przeznaczony na upadek i powstanie wielu w Izraelu i na znak, któremu będą się sprzeciwiać.
– Los Jezusa i Jego Matki stanie się zwierciadłem wiary, w którym będzie mógł się przejrzeć cały Kościół, jako wspólnota ludzi podchodzących pod krzyż i wpatrujących się w Chrystusa. Wtedy jesteśmy Jego Kościołem, dlatego nie możemy się godzić na tworzenie tzw. figur kościołów otwartych i zamkniętych, łagiewnickich i toruńskich, bo Kościół jest jeden, Chrystusowy i maryjny – zaakcentował arcybiskup teologiczny wymiar Kościoła.
Odwołując się do odczytanego fragmentu z Ewangelii, podkreślał, że od momentu, kiedy Jezus dał św. Janowi Maryję za matkę, odtąd każdy człowiek, który podejdzie pod krzyż, będzie miał Ją, jako matkę. Przypomniał bolesny fakt, kiedy w latach 60 zabroniono w Polsce peregrynacji kopii obrazu Matki Bożej Jasnogórskiej i uwięziono w Częstochowie. Kiedy obraz wykradziono i powrócił na drogę peregrynacji kard. Wojtyła z Kard. Wyszyńskim wnosili przed ołtarz obraz w Radomiu. Przywołał słowa Prymasa Tysiąclecia: „Kościół musi mieć matkę, naród musi mieć matkę”.
– Kalwaria zbiera wszystkie cierpienia, bóle i zło od cierpiącej po grzechu pierworodnym Ewy i Adama, aż po cierpienie ostatniego człowieka na ziemi. W Maryi każda matka rodzącego się dziecka w bólach, matka każdego dziecka nienarodzonego, zmarłego, czy zabitego przez złego człowieka, w Niej znajduje swoje miejsce! – mówił metropolita.
Na koniec podkreślał, że życie nie jest cierpiętnictwem, płaczliwością i bezradnością, ale uczestnictwem w dramacie miłości, którą można po ludzku ukrzyżować, ale która rodzi życie potężniejsze od zła i śmierci.
Po mszy św. arcybiskup odmówił akt zawierzenia archidiecezji częstochowskiej przed cudownym obrazem matki Bożej Kalwaryjskiej. Pielgrzymi razem ze swoimi duszpasterzami pod przewodnictwem Ks. Stanisława Gasińskiego, kustosza Archidiecezjalnego Sanktuarium Pasyjno-Maryjnego Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia w Praszce udali się na drugą część modlitwy w sanktuarium, dróżki pasyjne.















