Kard. Nycz do kapłanów: Zawierzajmy swoje życie Maryi!

Od poniedziałku w sanktuarium odbywają się rekolekcje księży emerytów archidiecezji krakowskiej, które prowadzi kard. Kazimierz Nycz, emerytowany metropolita warszawski. Dzisiaj w bazylice kapłani celebrowali Eucharystię, podczas której kardynał wygłosił rekolekcyjne kazanie.
Hierarcha rozpoczął kazanie od przypomnienia wizyty Ojca Świętego Jana Pawła II w Kalwarii Zebrzydowskiej i ostatniej mszy św. na polskiej ziemi, którą sprawował 19 sierpnia 2002 roku w kalwaryjskiej bazylice. Podkreślał, że osłabiony już papież we wzruszających słowach powierzał się wstawiennictwu Maryi i zawierzył Jej cały swój pontyfikat, Kościół i Ojczyznę.
- Każdy z nas tu obecnych, myślę, że mogę tak powiedzieć, zawdzięcza sanktuarium kalwaryjskiemu, zwłaszcza my, mieszkający na południ Polski, owo "coś" szczególnego, co mógłby zapisać w swojej maryjnej pobożności. Takie "coś", które opisał w 79 roku (i my, kapłani to czytamy każdego 13 sierpnia) w kazaniu w Kalwarii wygłoszonym wówczas młody, 59 - letni papież Jan Paweł II - powiedział kardynał.
Mówił przy tym, że papież od dziecka poprzez pobyty w Kalwarii poznawał tajniki pobożności maryjnej. Zaznaczył, że odczytane wcześniej fragmenty z Listu do Efezjan i Ewangelii św. Jana tłumaczą całą istotę katolickiej mariologii.
- Trzeba by jeszcze dodać Kanę Galilejską z tymi słowami: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie mój Syn. Nauczona przez Jezusa, że powinna służyć jako ta, która wstawia się - zaakcentował.
Fragment pawłowy pokazuje powszechne powołanie do świętości, które najpierw w pełni spełniło się w Maryi, zaś św. Jan podkreśla wielki dar Jezusowy w postaci Maryi - Matki. Kościół ma swoja matkę, tak jak mały Jezus miał swoją matkę w Betlejem. Kaznodzieja podkreślił, że we wszystkich maryjnych objawieniach prywatnych zatwierdzonych przez Kościół, zawiera się to samo wezwanie, by ludzie zrobili wszystko, cokolwiek powie Jezus. Maryja jest wstawienniczką u Boga. Podkreślał też, że kult należy się tylko Bogu, ale Maryję i świętych czcimy ze względu na Boga, który działał w ich życiu.
Przywołał kazanie bpa Jana Pietraszko, które na prośbę kard. Wyszyńskiego wygłosił podczas zebrania Konferencji Episkopatu Polski. Koncentrowało się ono na stwierdzeniu, by nie dodawać Maryi więcej o Jej miejscu i roli w Kościele, niż mówi o Niej Ewangelia. W tym kontekście odwołał się do ostatniej noty Dykasterii Nauki Wiary na temat wstawiennictwa Maryi. Dokument wywołał poruszenie w Kościele, a przypomina, że Maryja ma pierwszeństwo we wstawiennictwie, ale jedynym pośrednikiem między Bogiem a ludźmi jest Jezus. Nie jest też współodkupicielką, bo jednym Odkupicielem jest Chrystus.
- Postanawiajmy swoje życie zawierzyć Matce Najświętszej. To życie teraz i po śmierci. Zawierzajmy sprawy Kościoła Chrystusowego, który ma zupełnie nowe wyzwania w świecie. Wobec tych przemian i tego postępu skrajnego, który z jednej strony jest wielki dobrodziejstwem dla człowieka współczesnego, ale zarazem niesie w sobie wielkie i ogromne niepokoje, jak to zauważył papież Leon XIV w Encyklice Magnifica Humana - zachęcał hierarcha.
Odniósł się na koniec do ostatniej wizyty Ojca Świętego we Francji. Zwrócił uwagę, że napawa radością widok setek tysięcy młodych przy papieżu i odradzająca się wiara w krajach Zachodu, bo to wskazuje na potrzebę Boga, którego głód odczuwają ludzie. Trzeba jednak zachować przy tym spojrzeniu rozsądek, ponieważ kiedyś te kraje "były latarniami w Europie".
- W tym znaczeniu mówię: zawierzajmy papieża Leona w jego trudnej pielgrzymce. Trudnej próbie nawrócenia współczesnego świata, który się odwrócił od wartości i odnosi już tego skutki, bo to odwracanie się od przykazań ma swoją cenę i to cenę nie raz radykalną, którą współczesność przeżywa - zachęcił kardynał kapłanów.
Prosił też o modlitwę o pokój na świecie, bo to "nie Pan Bóg stworzył uzbrojone granice, potężne wyścigi zbrojeń. To człowiek często odwracający się od Boga buduje takie bariery przeciw sobie".






