385 lat obecności cudownego obrazu NMP Kalwaryjskiej
Dla uczczenia cudu, jaki miał miejsce 3 maja 1641 roku w dworze Paszkowskich i przyniesienia wizerunku Madonny z Dzieciątkiem do kalwaryjskiego klasztoru, w sam dzień rocznicy krwawych łez na obrazie, odbyła się procesja, której przewodniczył o. Cyprian Moryc OFM, kustosz sanktuarium.
Ojciec kustosz po odczytaniu Ewangelii zwrócił się do zebranych. Na początku powiedział, że przekazanie cudownego obrazu do sanktuarium nie było planowane. Zebrzydowski założył sanktuarium Męki Pańskiej, można więc rozumieć, że ten obraz jest darem Opatrzności Bożej. Dalej przełożony odwołał się do doświadczenia św. Jana Pawła II.
– Karol Wojtyła rozpoznał, że jest to Matka jedności, że ten wizerunek ilustruje prawdę dróżek kalwaryjskich – zaznaczył.
Zjednoczenie człowieka z Bogiem widać na tym obrazie i na planie dróżek, gdzie splatają się drogi Jezusa z drogami Maryi.
– To bardzo ważny znak. Tak bardzo potrzebujemy dzisiaj jedności w domach, rodzinach, we wspólnotach, środowiskach, w Ojczyżnie. Źródłem tej jedności jest jedność Boga samego – zaznaczył.
Ojciec Cyprian przypomniał, że kalwaryjski obraz przedstawia Eleusę, czyli czułą i miłosierną matkę. W świecie rozbitym potrzeba bardzo bliskości i serdecznej więzi, jaką prezentuje Matka Boża Kalwaryjska.
Mówił także, że Matka Boża w znaku tego obrazu wychowała pokolenia Przewodników kalwaryjskich, którzy przyprowadzają grupy modlących się pielgrzymów I także Ona prowadzi wiernych do swojego Syna.
Na zakończenie odwołał się także do niedawnych dewastacji kalwaryjskich kaplic.
– To jest znak, abyśmy troszczyli się o te dróżki – zwrócił uwagę i prosił o zaangażowanie w troskę o zachowanie tożsamości dróżek, jako świętego miejsca modlitwy, a nie rekreacji.
Po dotarciu do kaplicy przed cudowny obraz, okadzeniu i odśpiewaniu Pieśni Maryi “Wielbi dusza moja Pana”, kustosz ponowił akt oddania Matce Bożej Kalwaryjskiej i udzielił zebranym błogosławieństwa.


























